Obniżka jeszcze nie dziś

Obniżka jeszcze nie dziś

Na rynek wracają dobre nastroje. Ani słabe dane z USA, ani bezradność EBC nie były w stanie na dłużej zmącić ciągle sielankowej w tym roku atmosfery na rynkach globalnych. Wall Street znów testuje maksima, euro odrabia starty wobec dolara, od kilku dni zyskuje też złoty i tylko GPW pozostaje bardzo słaba. Dziś decyzja RPP oraz publikacja protokołu Fed.

Wraca teoria „złe dane to dobre dane”

Po publikacji słabych danych z USA za marzec zwracaliśmy uwagę, iż rynek jest tak nieprzewidywalny, że pierwsza negatywna reakcja może równie dobrze być odwrócona na fali oczekiwań, że złe dane to w sumie dobre dane. Po wcześniejszych korzystnych raportach pojawiły się bowiem oczekiwania, iż Fed może być zmuszony do szybszego wycofania się z QE3, co byłoby dla rynków akcji niewątpliwie niekorzystne (i prowadziłoby do umocnienia dolara). W efekcie słabe dane, mimo iż niekorzystne z punktu widzenia oceny perspektyw gospodarczych, są mile widziane przez wielu inwestorów. Ten paradoks jest coraz częściej komentowany w dość bezpośredni sposób nawet w USA. Wczoraj FT podał, iż firma BlackRock (jeden z większych zarządzających funduszami w USA) wezwała Fed do redukcji QE3, argumentując, iż obecna polityka całkowicie zniekształca alokację środków na rynku. Już wcześniej pojawiały się inne głosy (m.in. ze strony znanego inwestora Marca Mobiusa), iż Fed po prostu manipuluje rynkami. Niewątpliwie, z punktu widzenia inwestorów utrudnia to ocenę wpływu raportów na wyceny, gdyż w zasadzie każdą reakcję da się teraz uzasadnić.

Dziś czeka nas publikacja raportu z ostatniego posiedzenia Fed (godz. 20.00). Poprzednie dwa raporty wywołały pewną nerwowość, gdyż pojawiły się w nich jastrzębie głosy. Teraz jednak nie oczekujemy podobnego wpływu. Po pierwsze, jesteśmy po słabym raporcie z rynku pracy. Po drugie, Bernanke włożył od tego czasu sporo wysiłku w przekonanie rynku, iż nie należy obawiać się „przedwczesnego” wycofania QE i został w tym wsparty przez gołębie skrzydło FOMC. Dlatego też jest mniejsze ryzyko (niż poprzednio), iż odbicie na EURUSD zostanie zakłócone publikacją minutes.

Podejrzane dane z Chin

Wzrost importu (14% R/R) i wyhamowanie dynamiki eksportu (10%) to dane, które podał dziś chiński urząd statystyczny. Dane za marzec nie wyglądają już tak „egzotycznie”, jak za pierwsze dwa miesiące roku, ale i tak pierwszy kwartał wygląda mało wiarygodnie: import wzrósł w tym czasie o 8%, ale eksport aż o 18%, co po prostu nie koresponduje z danymi publikowanymi przez partnerów handlowych Chin. Co więcej, składową danych za marzec jest wzrost eksportu do Hong Kongu o… 92%. Sam urząd przyznał, iż są obawy, iż dane mogą być „nieco” zawyżone. Dlatego też ocena chińskiej gospodarki staje się jeszcze bardziej skomplikowana. Na front wysuwają się dane o wolumenach handlowych głównych partnerów Chin, która mogą oddawać obraz bliższy rzeczywistości.

Obniżka stóp jeszcze nie dziś

Dziś poznamy decyzję RPP. Przypomnijmy, iż w ubiegłym miesiącu Rada nieoczekiwanie obniżyła stopy o 50 bp, sygnalizując jednocześnie, iż ta obniżka miałaby kończyć cały cykl. Naszym zdaniem, to jeszcze nie koniec cyklu. Silne spowolnienie w polskiej gospodarce (w pierwszym kwartale PKB mógł urosnąć zaledwie o 0,5% R/R) w połączeniu z bardzo niską inflacją (w kwietniu może spaść ona do 0,9%) dają przestrzeń do dalszego luzowania. Nie oczekujemy jednak takiego ruchu dziś, a dopiero w czerwcu po publikacji kolejnej projekcji inflacji. Dzisiejsze posiedzenie będzie miało prawdopodobnie znikomy wpływ na rynek.

Na wykresach:

AUDUSD, D1 – w ostatnim czasie wzrosty na parze AUDUSD znacząco przyspieszyły; dolara australijskiego wspiera nie tylko globalny sentyment, ale także niższa inflacja w Chinach, która doprowadziła do zwyżki na rynku chińskich akcji; warto zwrócić uwagę, iż para wykorzystała ponownie 1,0343 jako wsparcie i w efekcie należy spodziewać się kontynuacji wzrostów do osiągnięcia strefy oporu 1,0583-1,0612; w tym miejscu jednak na rynek mogą wrócić sprzedający

EURPLN, EURHUF, D1 – ostatnie wyraźne ruchy na rynku walut wschodzących doprowadziły do przynajmniej częściowego domknięcia niektórych dywergencji; w dużym stopniu domknięta została dywergencja pomiędzy USDMXN a USDPLN; z kolei od złotego szybciej umacniał się forint, co doprowadziło do zawężenia dywergencji pomiędzy EURPLN a EURHUF; w tym przypadku jednak jest ona jeszcze spora dając potencjał do relatywnego umocnienia forinta względem polskiej waluty

dr Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista

Previous Raport poranny Forex
Next Kim jest prokurent?

Może to Ci się spodoba

Komentarze rynkowe

Krajowe dane bez niespodzianek

Za nami krajowe dane o zatrudnieniu i wynagrodzeniu. Generalnie wpisują się one w oczekiwania mówiące o dalszych niewielkich wzrostach, gdzie wskaźniku zwyżkują rdr o odpowiednio 0,7% i 3,8%. Gorzej wyglądają

Komentarze rynkowe

Koniec deflacji nad Wisłą

Środowa sesja została zdominowana przez wiadomości napływające z banków centralnych. Zgodnie z przewidywaniami ekonomistów, podczas kwietniowego posiedzenia EBC podjęto decyzję o kontunuowaniu dotychczasowej polityki monetarnej. Zdaniem Mario Draghiego, rozpoczęty w

Komentarze rynkowe

Rynek pracy wyznaczy kierunek

Ubiegły tydzień przyniósł na rynkach lekkie odreagowanie po czerwcowym posiedzeniu Fed, które dla wielu było dużym wstrząsem. Co prawda dolar wyraźnie zyskiwał, ale już rynki akcji na świecie notowały wzrosty.

Komentarze rynkowe

Euforia rynków jest przedwczesna

Informacja, iż Republikanie proponują podniesienie limitu zadłużenia, tak aby zapewnić środki do 22 listopada (obecnie starczy ich do 17 października) wywołała euforię na rynkach akcji. Wall Street zaliczyła drugą najlepszą

Komentarze rynkowe

Jest porozumienie w sprawie budżetu – jest i wyprzedaż akcji

W środę kalendarium w USA było znowu puste. Po wtorkowej sesji komisja Kongresu USA porozumiała się w sprawie propozycji budżetowego kompromisu. Jeśli Kongres przyjmie to porozumienie (a pewnie przyjmie, bo

Komentarze rynkowe

Szum informacyjny zwiększa przecenę w Europie

W USA decyzja Rosji o weekendowej interwencji na Krymie też musiała w poniedziałek zaniepokoić inwestorów. Tyle, że działała zasada zgodnie z którą wrażliwość rynku jest odwrotnie proporcjonalna do odległości od