Raport dzienny Forex

Raport dzienny Forex

Wczorajszy przekaz szefa Europejskiego Banku Centralnego nie był zbyt jasny, co sprawiło, że dość szybko narosło wokół niego wiele „rynkowych” interpretacji. Zwłaszcza, że byliśmy świadkami wpierw spadku wspólnej waluty na rynkach, a później jej wyraźnego wzrostu. Wytłumaczenia nie szukajmy tylko w konferencji ECB – mieliśmy słabe dane nt. cotygodniowego bezrobocia w USA, a także kolejne wystąpienia członków FED, które wprowadziły na rynek pewne wątpliwości, co do tego, czy rzeczywiście należy nadal liczyć na sygnały ograniczenia programu QE3 w drugim półroczu b.r.

Co tak naprawdę powiedział wczoraj Mario Draghi? Powtórzył, że gospodarka ma szanse na odbicie w II półroczu, ale bardziej zaakcentował możliwe zagrożenia dla tego scenariusza. Zaznaczył, że ECB dyskutował o możliwym cięciu stóp procentowych, ale uznano, iż nie jest to dobre rozwiązanie. W przeciwieństwie do sytuacji sprzed miesiąca, szef ECB nie upierał się już tak wyraźnie, że dalsze poluzowanie polityki monetarnej nie jest możliwe. Reakcja rynku była natychmiastowa. Notowania wspólnej waluty poszły w dół (w przypadku EUR/USD) ustanowiliśmy dołek na 1,2744, a więc poniżej minimów z zeszłego tygodnia na 1,2750. Jednak później sytuacja zaczęła się szybko odwracać. Inwestorzy uznali, iż Draghi tak naprawdę nie dał żadnego sygnału, a wyrażenie przez niego gotowości do rozważenia innych działań (choć nie wymienił których, rozważając tylko efekty dotychczasowych „niestandardowych” posunięć) mogło sprawić wrażenie, że ECB nadal kontroluje sytuację i nie zawaha się działać. Przypomnę, że wcześniej po rynku krążyły plotki nt. LTRO 3, czy też programu SME, którego celem miałoby być usprawnienie akcji kredytowej dla średnich firm. Tyle, że tak naprawdę pozostaliśmy w sferze domysłów i pozostaje tylko śledzić kolejne dane makroekonomiczne ze strefy euro, a także sytuację polityczno-budżetową na peryferiach. Trudno uznać, że słowa szefa ECB, iż Dijsselbloem nie miał racji mówiąc, iż przypadek Cypru może być wzorcem dla innych, przełożyły się na wyraźniejsze odbicie euro w kolejnych kilkudziesięciu minutach.

Spójrzmy, zatem na nieco szerszy kontekst. Wczoraj rynek otrzymał dane nt. cotygodniowego bezrobocia w USA. Wzrost do 385 tys., to najgorszy wynik od kilkunastu tygodni, co w połączeniu ze słabszym odczytem ADP w środę, czy też indeksami ISM (w tym subindeksami zatrudnienia), mogło wzbudzić uzasadnione obawy przed dzisiejszym, marcowym odczytem Departamentu Pracy USA o godz. 14:30. Oczekiwania nie są wyśrubowane – mediana Reutersa wskazuje na 200 tys. etatów w sektorze pozarolniczym wobec 236 tys. w lutym, oraz 209 tys. dla sektora prywatnego, względem 246 tys. w lutym. Jednocześnie liczona inną metodologią stopa bezrobocia powinna pozostać na poziomie 7,7 proc. Co dzisiaj zobaczymy? To zawsze zagadka, chociaż istnieje ryzyko, iż dane będą ciut poniżej szacunków rynku (170-180 tys. dla etatów pozarolniczych – NFP). Co to może oznaczać dla rynku? Jesteśmy już po fali wyraźnego osłabienia dolara wczoraj wieczorem – ta druga faza to już właśnie obawy o dane z USA, a nie kontekst ECB, co widoczne było po innych parach powiązanych z EUR (poza EUR/USD). Tym samym nieco słabszy odczyt może stworzyć pretekst do kolejnej fali osłabienia dolara, ale nie na długo. Kanał spadkowy w którym pozostajemy od jakiegoś czasu ma swoje górne ograniczenie w rejonie 1,2960. Od 1,2955 do 1,2975 rozciąga się też dodatkowa strefa, która została zaznaczona na wykresie pomarańczowym prostokątem. Reasumując – piątkowy handel może być odwróceniem czwartkowego, co oznacza możliwość testu wspomnianych okolic z góry (ale to nie pewnik!), a później zejście poniżej 1,2880-1,2900, co potwierdzałoby powrót do zniżek. Niemniej słabsze dane z USA będą miały swoje odbicie w szerszej perspektywie. Rynek może zacząć ograniczać oczekiwania na zmianę skali programu QE3 przez FED w drugiej połowie roku, zwłaszcza, że sami członkowie FED zdają się bardziej w tej kwestii bardziej „teoretyzować”, co zwykle dobrze nie wróży… To może być wstępem do konsolidacji, bądź niewielkiej korekty dolara w najbliższych tygodniach. Choć to tylko na razie hipoteza (wykres tygodniowy BOSSA USD), bo jak wiemy dolar może zyskiwać chociażby za sprawą kolejnych turbulencji w strefie euro, czy też wydarzeń wokół Korei Północnej (gdyby doszło do jakiejś eskalacji).

 

 

Marek Rogalski

Previous Raport poranny Forex
Next Jak ocenia się wnioski dotacyjne?

Może to Ci się spodoba

Komentarze rynkowe

W oczekiwaniu na decyzję Fed

Oczekiwanie na zakończenie negocjacji pomiędzy Grecją a unijnymi kredytodawcami w negatywny sposób wpływa na sytuację panującą w całym regionie, przyczyniając się do zniżek na większości europejskich parkietów – niemiecki indeks

Komentarze rynkowe

Niepewność zagościła na Wall Street

W USA we wtorek na wokandzie stanęła tylko jedna kwestia: czy wpływ poniedziałkowej wypowiedzi Carla Icahn (giełdy czekają duże spadki indeksów) będzie krótkotrwały, czy też położy się cieniem na nastrojach

Komentarze rynkowe

Komentarz PLN: Złoty lekko w górę, mocny dolar ogranicza ruchy

Piątkowy, poranny handel na rynku złotego przynosi kontynuację stabilizacji kwotowań. Złoty wyceniany jest przez rynek następująco: 4,2815 PLN za euro, 3,6227 PLN wobec dolara amerykańskiego oraz 3,5625 PLN względem franka

Komentarze rynkowe

Surowcowa klątwa nad Książęcą

W czwartek inwestorzy przypomnieli sobie, że indeks naszych blue chips wciąż pozostaje pod znaczącym wpływem spółek surowcowych i ten fakt kształtuje w dużej mierze nastroje na całym warszawskim parkiecie. Od

Komentarze rynkowe

Kontynuacja konsolidacji na złotym

Poranny, czwartkowy handel na rynku złotego przynosi kontynuację stabilizacji polskiej waluty w ramach parosesyjnej konsolidacji. Złoty wyceniany jest przez rynek następująco: 4,1622 PLN za euro, 3,0731 PLN wobec dolara amerykańskiego

Komentarze rynkowe

Poranny komentarz walutowy – Ifo pomoże tylko na chwilę

Ostatni listopadowy tydzień zaczyna się od wyprzedaży walut azjatyckich. To już nie jest nowość, jen i dolar australijski odbiły nieco w piątek i przy pierwszej nadarzającej się okazji tę przewagę