Przegląd poranny 14 stycznia
Sesja Amerykańska: W trakcie sesji w USA doszło do pogłębienia minimów na eurodolarze, które wyniosły 1,1752 USD. Tym razem ruch ten miał podłoże w słabości wspólnej waluty, stąd analogiczne impulsy m.in. na EUR/GBP czy EUR/JPY.
Sesja Azjatycka: Podczas obrotu w Tokio eurodolar nieznacznie zwyżkuje z okolic 1,1764 USD do poziomu 1,1794 USD. Równocześnie do wcześniejszych spadków na parze EUR/JPY należy dodać pogłębienie zniżki na USD/JPY – wraz ze wzrostem awersji do ryzyka na rynkach inwestorzy znów transferują swoje kapitały w kierunku japońskiego jena.
Kluczowe wydarzenia ostatnich 24 godzin:
– brak
Konrad Ryczko
DM BOŚ
Może to Ci się spodoba
GBP/USD: wsparcie obronione
Wczorajsza próba realizacji głębszego spadku na parze GBP/USD została zatrzymana przy poziomie 1,6570. W ten sposób mamy obronioną strefę wsparcia w postaci poprzedniego szczytu oraz zniesienia 38,2% Fibonacciego. Dzisiejsza zwyżka
Analiza Forex: NZD/USD
Pomimo braku znaczących publikacji w tym tygodniu, rynki nie pozostawały we wtorek bierne. Na sile tracił zarówno dolar jak też giełdy papierów wartościowych. Największym beneficjentem był jednak jen japoński. Brak
Analiza poranna Forex: EUR/USD
Poprzedni tydzień na rynkach finansowych możemy zaliczyć do bardzo ciekawych. Ci, którzy oczekiwali korekty po ogromnym osłabieniu jena, w końcu się jej doczekali. USDJPY zaczynając tydzień powyżej poziomu 97.00, zakończył
Przegląd poranny 20 stycznia
Sesja Amerykańska: W trakcie zwyczajowych godzin sesji w USA eurodolar podbił do okolic 1,1639 USD, aby następnie zanotować korektę tego ruchu. Z uwagi na dzień wolny od handlu w Stanach
AUD/USD: bez wyraźnego kierunku
Notowania AUD/USD ustabilizowały się w okolicy strefy wsparcia wyznaczonej przez zniesienie 50 proc. ostatniej fali wzrostowej oraz górne ograniczenie dawnego kanału cenowego. Miejsce to na ten moment powstrzymuje sprzedających i
Rynki znów patrzą na Ukrainę – Raport dzienny FX
Temat potencjalnej interwencji Rosji na Ukrainie powrócił wczoraj po południu na nagłówki komentarzy agencji informacyjnych, chociaż spora część uczestników rynku zdaje się podchodzić do tego sceptycznie. I być może słusznie,
