Co pokażą Grecy? – Raport dzienny FX
Według zapewnień przedstawicieli greckiego rządu rozszerzony pakiet reform względem propozycji z końca lutego, powinien zostać przedstawiony najpóźniej na początku przyszłego tygodnia. Grecy liczą, że zostanie on szybko zaakceptowany przez Komisję Europejską, tak aby mógł stać się elementem do wypracowania ostatecznego porozumienia w kwietniu. To z kolei pozwoliłoby na wypłatę zaległej ostatniej transzy z poprzedniego programu pomocowego – pozwoliłaby ona uniknąć problemów z bieżącą regulacją zobowiązań, które mogą pojawić się już w drugiej dekadzie kwietnia. Tylko, czy to co zaprezentują Grecy okaże się satysfakcjonujące? Warto wspomnieć, że Eurogrupa dość sceptycznie podeszła do propozycji z lutego – Grecy dodatkowe przychody oparli chociażby o większą ściągalność podatków, z czym mieli zawsze problem – a decyzja o wydłużeniu całej procedury do końca czerwca była czysto polityczna. Nawet, jeżeli teraz miałoby być podobnie (czołowi europejscy politycy są zastanawiająco „pobłażliwi” w mediach wobec Greków), to będzie to niebezpieczny precedens, który za chwilę wykorzysta hiszpańska, portugalska, a nawet włoska, czy francuska opozycja, czyli głównie eurosceptycy.
Wątek grecki ciągnie się jak przysłowiowy telewizyjny tasiemiec, zmieniają się tylko aktorzy. Od kilkunastu tygodni główna rola przypadła szefowi radykalnej Syrizy, który po styczniowych wyborach objął tekę premiera. Od samego początku Tsipras próbował zmienić dotychczasowe warunki „gry”, a konkretnie ustawić się w roli równoważnego podmiotu w międzynarodowej dyskusji, a nie petenta proszącego o finansowe wsparcie. Niewykluczone, że politycy z Syrizy chcą dość umiejętnie wykorzystać obecną sytuację geopolityczną – napięcie polityczne z Rosją, oraz narastający problem z Państwem Islamskim (wprawdzie rolę przedmurza dla Europy wciąż pełni Turcja, ale Ankara w dającej się przewidzieć przyszłości nie stanie się elementem Unii Europejskiej).
Wydaje się, że kwestia grecka stanie się w najbliższych dniach pretekstem do korekty na euro, które ostatnio wyraźnie odbiło. Zwłaszcza, że wspólna waluta przestaje reagować na pozytywne informacje makro. Dobrze widać to było po wczorajszym odczycie indeksu Ifo z Niemiec, który mimo, że lepszy od prognoz, został przyjęty raczej neutralnie na ustawieniach par z EUR. Dzisiaj mieliśmy kolejne dobre dane – indeks zaufania konsumentów Gfk wspiął się na najwyższe poziomy od ponad 13 lat i pozytywnej reakcji nie widać. Proszę nie patrzeć tu na EUR/USD, który zyskał, ale przez słabość USD, tylko na wszystkie pary z EUR. Stosowny wykres jest poniżej.
Wykres przebiegu stóp zwrotu par z EUR za ostatnie godziny, źródło: Stooq.pl
Słabość dolara przeciągnęła się za sprawą słabszego odczytu danych dotyczących zamówień na dobra trwałego użytku w USA, który został opublikowany wczoraj po południu. W lutym dynamika była nieoczekiwanie ujemna (-1,4 proc. m/m) – również w konfiguracjach wyłączających poszczególne składowe (bez obrony -1,0 proc. m/m, bez transportu -0,4 proc. m/m). Jednocześnie sygnały, jakie napływają na bazie często występujących w ostatnim czasie członków FED, pozostają raczej neutralne dla bilansu oczekiwań, co do pierwszej podwyżki stóp procentowych. Niemniej ciekawą konkluzję zawarł dzisiaj James Bullard, którego zdaniem FED nie powinien czekać na potwierdzenia ze strony odbijającej inflacji, a zwrócić uwagę na inne aspekty gospodarki. Innymi słowy wykonać tzw. ruch wyprzedzający. Tylko, że Bullard będzie miał prawo głosu w FOMC dopiero w przyszłym roku i można się spodziewać, że stanie się swoistym rzecznikiem grupy „jastrzębi”.
W ostatnim czasie zwracaliśmy uwagę, że mocna strefa oporu na EUR/USD, którą ciężko będzie sforsować „z marszu” to rejon 1,1041-1,1096. Dzisiaj rano szczyt został ustanowiony przy 1,1051. Euro słabnie już na innych konfiguracjach. Uwagę zwracają relacje EUR/CHF. Rynek otrzymał dzisiaj roczny raport SNB, w którym bank centralny tłumaczy decyzję o rezygnacji z obrony capa na 1,20 zbyt dużymi kosztami obrony kursu – w samym 2014 r. było to 25,8 mld CHF. Większe znaczenie dla CHF mogły mieć jednak informacje z Jemenu – interwencja militarna koalicji kierowanej przez Arabię Saudyjską nie zapowiada raczej „flash war”, a dłuższy konflikt, w którym pośrednio zaangażowany będzie odwieczny wróg Saudyjczyków, czyli Iran. Podwyższone ryzyko geopolityczne to zawsze dobry pretekst dla aktywów safe haven – poza CHF w górę idą też JPY i złoto. Wracając do franka – zobaczymy, co dzisiaj wieczorem o polityce SNB powie wiceprezes banku, Fritz Zuerbrugg. To co teraz najbardziej interesuje uczestników rynku, to kiedy SNB znów stanie się bardziej aktywny i zacznie osłabiać franka, pojawiając się na ofertach sprzedaży CHF, czy wreszcie podejmując niezapowiedzianą decyzję o obniżeniu stawki LIBOR. Czy szwajcarscy decydenci chcą zaczekać na wyniki greckich ustaleń z europejskimi pożyczkodawcami w kwietniu? Drugą relacją, która dzisiaj się zaznacza jest EUR/NZD. Nowozelandczyk znów jest na fali po tym, jak Citibank podniósł prognozy wzrostu gospodarczego na ten rok do 3,0 proc., a szef Fonterry przyznał, że spodziewa się większego popytu na wyroby mleczne ze strony Chińczyków (po załamaniu z zeszłego roku).
Wiele wskazuje na to, że EUR/USD jest blisko ustanawiania lokalnego szczytu (wspomniana strefa 1,1041-96 ma tu kluczowe znaczenie). Kluczowe dla potwierdzenia w/w scenariusza będzie zejście poniżej lokalnego wsparcia 1,0960-70. Potem ważne poziomy to rejon 1,09 oraz wznosząca się linia trendu wzrostowego (od dołka z 16 marca), która obecnie jest przy 1,0865.
Wykres dzienny EUR/USD
Większy ruch w dół zobaczymy, jeżeli dojdzie do odreagowania ostatniej przeceny dolara. W przyszłym tygodniu mamy szereg kluczowych danych z USA, które będą brane pod uwagę przy ocenie terminu pierwszej podwyżki stóp procentowych przez FED. Rynek będzie szukał tu pretekstu do odbicia. Dodatkowo zbliżamy się w okolice ważnego wsparcia na US Dollar Index – to rejon 95,85 pkt. Dłuższy układ oparty na wskaźnikach jest jednak spadkowy – co sugeruje, że potencjalna korekta wzrostowa w kwietniu może nie być nazbyt długa (chyba, że wydłuży ją w czasie aspekt problemów z Grecją, wpływający na poziom globalnego ryzyka, a na tym dolar z reguły zyskiwał).
Wykres tygodniowy US Dollar Index, źródło: Thomson Reuters
Opracował: Marek Rogalski – Główny analityk walutowy DM BOŚ
Może to Ci się spodoba
EUR/USD nadal w układzie spadkowym – raport dzienny FX
Podczas wczorajszej sesji na rynkach walutowych inwestorzy byli szczególnie skupieni na informacjach napływających z USA. Zgodnie z oczekiwaniami, miały one wpływ na wartość dolara – aczkolwiek nie zawsze był to
EURDKK – potwierdzenie scenariusza spadkowego
Zgodnie z wpisem z poprzedniego tygodnia na parze EUR/DKK doszło do wybicia dołem z ostatniego trendu wzrostowego i szybkiego testu wsparcia na 7,4575 DKK. Przekroczenie tego obszaru w pierwszych sesjach
Panika na rublu
W trakcie dzisiejszej sesji obserwujemy panikę wyprzedaży rosyjskiej waluty, która spada ponad 10% względem dolara amerykańskiego. Ruch ten ma miejsce, pomimo interwencyjnej podwyżki stóp przez CBR do wartości 17,00%. Równocześnie
Rynki znów patrzą na Ukrainę – Raport dzienny FX
Temat potencjalnej interwencji Rosji na Ukrainie powrócił wczoraj po południu na nagłówki komentarzy agencji informacyjnych, chociaż spora część uczestników rynku zdaje się podchodzić do tego sceptycznie. I być może słusznie,
NZD/USD: lokalny potrójny szczyt
Notowania NZD/USD bliskie są przebicia linii szyi w lokalnej formacji potrójnego szczytu, która zbiega się z linią średnioterminowego trendu wzrostowego. Pokonanie tych barier powinno doprowadzić do spadków co najmniej w
Próba zbudowania wsparcia na AUD
Ostatnie godziny przynoszą nam próbę mocniejszego odreagowania na wycenie dolara australijskiego na bazie braku dalszego luzowania ze strony RBA. Pomimo, iż oficjalne prognozy mówiły o utrzymaniu wcześniejszego stanowiska instytucji to


